Pod koniec roku szkolnego, kiedy już zadbaliśmy o oceny, wybraliśmy się z naszą wychowawczynią na kilkugodzinny spacer po Białymstoku. Trasa była tak zaplanowana, byśmy zauważyli piękno i specyficzny charakter miasta, w którym od wieków mieszkali wspólnie ludzie różnych narodowości, kultur, wyznań, mówiący różnymi językami. 

Odwiedziliśmy najciekawsze miejsca w mieście, m.in. modernistyczny kościół Św. Rocha, wzgórze Św. Magdaleny, ogrody i taras widokowy Opery i Filharmonii Podlaskiej, Park Centralny, ulicę Lipową, sobór Św. Mikołaja, Rynek Kościuszki z ratuszem, stary kościół farny z monumentalną „dobudówką”, ulicę Kilińskiego (poznaliśmy jej historię słuchając wykładu p. Wiesława Wróbla w naszej szkolnej bibliotece), Park Branickich, Pomnik Wielkiej Synagogi, Aleję Bluesa. Podczas tego spaceru uzupełniliśmy naszą wiedzę o dawnym i współczesnym Białymstoku. Okazało się przy tym, że wszyscy razem całkiem nieźle znamy miasto, ale i tak każdy dowiedział się czegoś nowego. Odkryliśmy, że każdy ma jakieś ulubione miejsce oraz jakąś ciekawą/zabawną/niesamowitą historię do opowiedzenia.

Spostrzeżenia, uwagi i refleksje zanotowane w dniu następnym:

 

•  niebo nas lubi, była wymarzona pogoda (no dobra, zasłużyliśmy:)),

  • •  Białystok to fajne miasto, zielone i przyjazne,

  • •  ludzie się do nas przyjaźnie uśmiechali,

  • •  nie wiadomo, kto jest największym marudą (ciekawe, wszelkie marudzenie ustało po nakarmieniu kandydatów),

  • •  Hubert był szczęśliwy (ale nie od razu),

  • •  Mirek ma zawsze wszystkie potrzebne karteczki,

  • •  Piotrek czyta zawsze i wszędzie (no, prawie:)),

  • •  na Adriana można liczyć – zawsze powie to, co należy,

  • •  były fajne pokestopy, Sebastian się obłowił (mimo skoszonej trawy),

  • •  Kuba znalazł się w miejscu, o istnieniu którego wcześniej nie wiedział,

  • •  lubimy być razem, już planujemy następną wycieczkę smiley

  •